8 gniazd chronionych ptasich drapieżników odbudowali w tym roku pracownicy Magurskiego Parku Narodowego.

Orlik krzykliwy to wędrowny ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych. W Polsce gatunek ten jest bardzo nieliczny i objęty jest ścisłą ochroną. Ptaki upodobały sobie szczególnie Magurski Park Narodowy. – Są naszą dumą i wizytówką parku – przyznaje dyrektor Marian Stój. – To właśnie na terenie Beskidu Niskiego orliki występują w największym zagęszczeniu w Polsce. Od trzech lat pracownicy parku prowadzą specjalny monitoring, śledząc trasy przelotu orlików, miejsca zimowania i miejsca lęgowe.

– W tym roku naliczyliśmy 30 par z pisklętami – mówi dyrektor Stój. W połowie września orliki odlatują do ciepłych krajów. Pokonują długą trasę – aż do sawann środkowej i południowej Afryki. Gdy wrócą – na początku kwietnia – będą na nie czekać odbudowane gniazda. – W tym roku mieliśmy niekorzystną pogodę. Sporo gwałtownych burz, wiatry – opowiada Marian Stój. – Część gniazd spadło, inne zostały uszkodzone. Stąd nasza akcja. Chcemy pomóc ptakom, by mogły w przyszłym roku wychować pisklęta. Budowa gniazda to dla orlika nie lada przedsięwzięcie. Trwa około dwóch tygodni. Najpierw musi znaleźć odpowiednie miejsce na drzewie z możliwością dobrego dolotu. – Nie jest to łatwe, bo ptak jest duży i nie jest w stanie dostać się do środka, pomiędzy gęste gałęzie – opowiada Stój. – Dlatego orliki często budują gniazda w dolnej części korony. Pracowicie znoszą gałązki żeby je wymościć. Gniazda spadają nie tylko w czasie wiatru. Niejednokrotnie gałęzie łamią się pod ich ciężarem. Pracownicy parku na bieżąco sprawdzali miejsca lęgowe. Reagowali gdy gniazdo było uszkodzone lub spadło na ziemię. W sumie odbudowali osiem gniazd. – Dla nas budowa była prosta, najtrudniejsze jest wspięcie się wysoko w górę na jodłę – mówi Stój. Pracownicy parku przygotowują konstrukcję z prętów, drutu i gałęzi. Na wiosnę ptaki wykończą budowlę.

/źródło: nowiny24.pl/